Jarosław Hampel wróci do ścigania podczas finału Lotos MPPK

Dwukrotny indywidualny wicemistrz świata oraz sześciokrotny czempion globu w drużynie Jarosław Hampel wraca na tor po przerwie spowodowanej kontuzją łopatki. Pierwszy oficjalny start zaplanował w sobotę, 11 maja, podczas finału Lotos Mistrzostw Polski Par Klubowych w Bydgoszczy (początek o 14.45).

Zawodnik Fogo Unii Leszno pojedzie w parze razem z Piotrem Pawlickim. Żużlowcy lidera PGE Ekstraligi mają nadzieję na czołowe miejsce podczas bydgoskich zawodów.

– Wiadomo, że mierzymy wysoko, ale tak naprawdę ta impreza nie ma zdecydowanego faworyta. Spoglądałem na składy i trzeba będzie się naprawdę mocno napracować, by stanąć na podium – mówi Hampel. – Jazda w zawodach parowych nieco różni się od tej w lidze. Tam oczywiście też preferowana jest jazda zespołowa, jednak tutaj ma ona chyba jeszcze większe znaczenie. Z Piotrem Pawlickim na pewno się na torze dogadamy – dodał jeden z liderów Fogo Unii.

Tegoroczne starty Hampel musiał przerwać przez kontuzję złamania łopatki, której doznał 2 kwietnia, podczas turnieju eliminacyjnego Złotego Kasku w Ostrowie Wielkopolskim. Początkowo diagnozowano nawet sześć tygodni przerwy, jednak popularny “Mały” wrócił na tor szybciej. Pierwsze próbne jazdy odbył już w minioną środę.

– Nie odczuwam żadnego dyskomfortu z powodu niedawnego urazu, choć wiadomo, że brakuje mi tak zwanego objeżdżenia. Nie da się po miesiącu przerwy wsiąść na motocykl i sprawić, by wszystko od razu grało. Muszę dopracować trochę sprzęt, ale przede wszystkim ponownie przyzwyczaić organizm do wysiłku ponoszonego na torze – mówi Hampel. – Trzeba nadrabiać stracony czas, bo koledzy są miesiąc przede mną, a ja tak naprawdę teraz zaczynam tegoroczne ściganie. W piątek będę znów trenował, w sobotę i niedzielę jazda w zawodach – dodaje.

Pierwszy poważny start po kontuzji czeka Jarka w sobotę podczas finału Lotos MPPK na torze w Bydgoszczy, gdzie dawno nie jeździł.

– Po raz ostatni chyba w 2014 roku podczas Drużynowego Pucharu Świata. Od tamtej pory nie jeździłem tam, ale to obiekt, który mi pasował. Liczę, że tor będzie przygotowany tak jak zazwyczaj w Bydgoszczy. Czyli taki, który zapewni kibicom emocje. Do zobaczenia – kończy Hampel.